wtorek, 10 marca 2015

Obecnie w szkołach i przedszkolach są świetlice. Gdy ja byłam mała pozostawała mi tylko zabawa na podwórku. Nie powiem, miało to i dobre strony, był kontakt z rówieśnikami. W grupie dzieciaków najlepiej grało się w gry podwórkowe, np. klasy, kapsle, skakało się na skakance czy grało w zbijanego. Teraz dzieci mniej czasu poświęcają takim zabawom. Mając do wyboru podwórko czy gry planszowe dla dzieci, wybierają to drugie. Najlepsza byłaby równowaga, ale dzisiejsze czasy sprzyjają siedzącemu trybowi życia. To dobrze, gdy dziecko ma rodzeństwo i ma z kim zasiąść do gry planszowej.Gorzej, gdy jest jedynakiem, wówczas próbuje wciągnąć w gry rodziców, a z tym bywa różnie. Pozostawione samemu sobie ucieka przeważnie w komputer. Z dnia na dzień komputer coraz bardziej zaciekawia naszą pociechę i można obejść się bez rodziców, a to już tylko krok do uzależnienia. Nam dorosłym na wszystko brakuje czasu, ja też się z tym zmagam. Jednak w ciągu dnia zawsze znajdujemy chwilę dla siebie, aby się zrelaksować, odstresować. Wypijemy kawę, przeczytamy parę stron ulubionej książki, czy zamienimy parę zdań z sąsiadką. Na pewno tak samo krótką chwilę jak dla siebie, wygospodarujemy i dla naszej pociechy. Wystarczy pół godziny, aby zagrać w grę planszową czy wspólnie ułożyć puzzle. My nie będziemy mieć wyrzutów sumienia że zaniedbujemy dziecko, a dziecko nie będzie mieć poczucia odrzucenia i samotności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz