wtorek, 26 maja 2015


Pierwsze Komunie, Dzień Dziecka, imieniny, urodziny, rocznice, czy po prostu kurtuazyjna wizyta to dobry powód aby sprawić komuś przyjemność. Przynieść radość, czy wnieść trochę odmiany w czyjeś życie. Niemowlęta, maluszki będą zachwycone nową zabawką. Grającą karuzelą, śpiewającą maskotką, czy może chodzikiem przy pomocy którego nauczą się chodzić a przy okazji zdobędą parę nowych umiejętności, bo chodzik jest wyposażony w różnego rodzaju zabawki jak pianinka z piosenkami, słuchawki z cyferkami, nauczą też literek . Starszaki ucieszą się z piankowych puzzli, są w odpowiednim rozmiarze i grubości dla ich wieku. dzieci w wieku szkolnym chętnie zagrają w gry edukacyjne czy planszowe, ułożą puzzle od kilku klocków do pięciu tysięcy w zależności od umiejętności dziecka. Maskotki uwielbiane są zarówno przez dzieci po nastolatki jak i dorosłych, miło przypomnieć sobie dzieciństwo. W niejednym małżeństwie gra towarzyska wywoła szczery śmiech, wywoła wspomnienia, zachęci do rozmowy. Małżonkowie poświęcą sobie więcej czasu, a to ważne gdy tak mało mamy go dla siebie. Tracimy poczucie wspólnoty, oddalamy się od siebie, więc jeżeli gra towarzyska, czy puzzle sprawią że zaczniemy z sobą rozmawiać to warto zainwestować i dać sobie jeszcze jedną szansę do zbliżenia.

poniedziałek, 25 maja 2015



Pamiętam jak w dzieciństwie grywałam z mamą w karty, wyglądało to dość śmiesznie. Mama nie lubiła przegrywać. Niby się śmiała gdy karta jej nie szła, ale widać było jej niezadowolenie. Próbowała wtedy oszukiwać, aż w końcu przerywała grę rzucała kartami.Teraz się z tego śmiejemy wspominając. Tata nauczył mnie grać w warcaby, raczej dając mi wygrywać. Swoim dzieciom też z przyjemnością pozwalałam wygrywać grając w gry planszowe, miały satysfakcję wygrywając z dorosłą osobą, i następnym razem z radością siadały do gry, nie trzeba było specjalnej zachęty. Całkowicie inaczej wyglądają spotkania przy grach towarzyskich z równymi sobie. To już jest rywalizacja, chęć wygrywania, udowodnienia że jestem lepsza/ lepszy. Tworzą się koalicje, ludzie patrzą na siebie podejrzliwie, czasami zdarzają się oskarżenia o oszustwo, wszystko zależy od gry, i osób w niej uczestniczących, charaktery bywają różne, tak jak np. u mojej mamy. Najchętniej gram jednak w gry w których emocje są duże, nie mniejsze niż świetna zabawa, połączona ze śmiechem, luzem. Gdzie wyobraźnia, pomysłowość, spryt i dobry humor biorą górę nad stresem z ewentualnej przegranej. Na smutek i zmartwienia, polecam wieczorek towarzyski z grami towarzyskimi . Zabawa i emocje gwarantowane, a jeżeli mamy nutkę hazardu w sobie, to tylko powiększy nasze szanse wygranej i na pewno nie będziemy się nudzić.



czwartek, 21 maja 2015

Goście zaproszeni na Pierwszą Komunie przynoszą prezenty dla dziecka pierwszokomunijnego zapominając o dzieciach które też będą na przyjęciu. Owszem mamy ze sobą jakieś słodycze, czekoladę, bombonierkę, ale na przyjęciu komunijnym słodyczy nie brakuje. Stoły uginają się od wszelkiego rodzaju ciast, cukierków, czekoladek więc dzieci nie są zainteresowane dodatkową porcją łakoci. Po obiedzie zazwyczaj zaczynają się nudzić, i tu zamiast słodkości przydałoby się coś dla zabicia czasu, o tym mało kto myśli że nasze dzieci się nudzą, gdy my w najlepsze prowadzimy dysputy. Proponuję zabrać dla dzieci grę najlepiej taką w której może brać udział wiele osób, albo taką która zachęci dzieci do ruchu ,np. Twister czy kalambury. Przyniesie to dużo więcej pożytku niż słodycze. Dzieciom gry zajmą czas a nam dadzą chwilę na pogadanie w gronie rodziny. Kupujemy też cenne prezenty często na wyrost. Zanim kupimy prezent którym nie pogardził by dorosły, umiał by o niego zadbać i odpowiednio się nim posługiwać, i już na pewno trafiał by w zainteresowania. Co do ośmiolatka już tej gwarancji nie mamy. Dziecko szybko się nudzi, nie zawsze jest to jego hobby, a prezent kosztowny. Zamiast przy okazji przyglądać się jak nasz cenny podarek się kurzy, lub używa go osoba nie obdarowana, można dać dziecku zabawkę gadżet, też droga, wielofunkcyjna, na czasie. Dziecko pochwali się w szkole, nauczy się obsługi, wzbudzi zainteresowanie, albo nie, ale mniejszy żal dla nas. Nie będą nas zżerać wyrzuty sumienia że podarowaliśmy dziecku prezent, którego my nie mamy a by się przydał, wiedzielibyśmy co z nim zrobić a musimy patrzeć jak się kurzy, albo jest źle pożytkowany.

środa, 20 maja 2015


Dzieci w przedszkolu są już starsze więc i ich zabawki są już bardziej skomplikowane. Wciąż uwielbiają bawić się maskotkami, przytulać się do nich a nawet spać z ulubionym misiem, czy kotkiem, to potrzebują więcej urozmaicenia, większego wyboru. Są już bardziej świadome w swoich wyborach zabawek. Gdy dzieci w  żłobku dopiero uczą się rozpoznawać przedmioty i zapamiętywać ich nazwy, w przedszkolu zabawki są świadomą zabawą. Z klocków powstają miasta, zamki warowne, wieże, a postacie z obejrzanych dla dzieci filmów, czy przeczytanych przez rodziców książeczek są głównymi ich bohaterami. 

Dziewczynki chętnie bawią się lalkami, choć często dołączają do chłopców uczestnicząc w ich zabawach. Zabawa w dom jest ich ulubioną wspólną zabawą, gdy chłopcy swoimi samochodami wyjeżdżają do pracy, lub zabierają swoje żony na zakupy. Można też ratować księżniczki przed smokiem, albo wyswabadzać z wieży. Wspaniale spisują się w roli mężów, królewiczów czy dzielnych rycerzy. Wyobraźnia dzieci nie ma granic, świetnie się ze sobą dogadują wystarczy tylko że w przedszkolu są wszelkiego rodzaju zabawki dobrane do wieku przedszkolaków a pomysły w co się bawić posypią się jak z rękawa.

piątek, 15 maja 2015

Gdy siedzę skupiona nad puzzlami nie myślę o niczym innym. Dopóki ich nie ułożę nie ruszam się z miejsca, nie jem, nie rozmawiam, tylko czasami z mojego gardła wydobywa się niecenzuralne słowo, zwłaszcza gdy układam niebo, czy trawę. Nie wychodzę też do łazienki dopóki naprawdę nie muszę, puzzle muszą być ułożone, wtedy wracam do świata żywych. Pocieszę się pięknem obrazu co najmniej dwa dni, popodziwiam , pozachwycam się jego trudnością układania i do pudełka znów w drobne klocki aż do następnego razu, gdy sięgnę po raz drugi po niego. Gdy dzieciom daję puzzle z przeznaczeniem dla dzieci, ogarnia mnie błogi spokój. Gdy siadają w salonie na podłodze i wysypują puzzle z pudełka wiem że nadchodzi chwila relaksu. Jest to wspaniałe uczucie, chwila tylko dla mnie. Cisza, spokój, pełnia szczęścia, szkoda że tak krótka. Zawsze po tym jak dzieci ułożą swoje puzzle obiecuję sobie, że następnym razem kupię dwa razy więcej puzzli w pudełku, aby cisza mogła trwać choć chwilkę dłużej. Koniec układania i mojego spokoju, słychać po głośnym: jest!, a zaraz potem burzymy, wrzaski i szum opadających klocków. Wtedy wkraczam ja , proszę pozbierać puzzle do pudełka żeby mi nie brakowało ani jednego klocka, bo inaczej o nowych możecie zapomnieć.

środa, 13 maja 2015

 W żłobku przebywają najmłodsze dzieci, dużo śpią ale też się bawią. Rodzice pracują i nie mogą zająć się wychowaniem swojej pociechy, więc zajmują się nim opiekunki robiąc wszystko aby czuło się jak w domu. Maluchy potrzebują dużo czułości, bliskości i zainteresowania. Dzieci trzeba nakarmić, przewinąć, zabawić, utulić do snu, Często przebywają pod opieką obcych osób wiele godzin, które muszą im zastąpić mamę. Opieka nad kilkoma malcami często nie umiejącymi jeszcze mówić ani chodzić, to ciężka praca, wymagająca poświęcenia i odpowiedzialności. W żłobku potrzebne są odpowiednie zabawki , na pewno przydadzą się grzechotki, karuzele na łóżeczko, duże maskotki, klocki których dziecko nie połknie. Wszystko powinno być kolorowe i dobrze gdy maskotki, lub książeczki grają, mówią. Zabawki muszą przyciągać uwagę, aby maluch chciał się nimi zainteresować, wziąć do rączki, a przy okazji czegoś nauczyć. Mówiące, czy poruszające się zwierzątka uczą dzieci podstawowych słówek, po polsku lub angielsku. Zachęcają do ruchu, dziecko chętnie śpiewa ze swoim pluszowym przyjacielem proste piosenki. Najmłodsi szybko przyswajają nowe dla nich doświadczenia. Mądre wyposażenie żłobka, zabawki dla małych dzieci oraz zamiłowane w pracy i doświadczone opiekunki, sprawią ze nasze pociechy będą rozwijać się prawidło, a rodzice widząc postępy maleństw będą spać spokojnie.   

czwartek, 7 maja 2015

Kiedyś układałam puzzle piankowe dla dzieci, z przedszkolakami w przedszkolu. Dla nich i dla mnie była to świetna zabawa, duże kolorowe puzzle o wielkich rozmiarach, nie sprawiały dzieciom żadnej trudności prześcigały się kto pierwszy ułoży. To były mniejsze przedszkolaki, trzy cztery latka, starsi zerówkowicze doskonale sobie radzili z puzzlami dla dzieci. Pojedyncze postacie ich ulubionych bajek jak Kubuś Puchatek lub jego towarzysze, tygrysek, króliczek czy kłapouchy z małą pomocą pań przedszkolanek. W trakcie układania dorabiały sobie do obrazków różne śmieszne historyjki, wszyscy dobrze się bawiliśmy, bo i my dorośli też mieliśmy niezły ubaw słuchając wymyślanych opowieści przez dzieciaki. To były ich własne bajeczki, nie te z książeczek przeczytanych przez rodziców. Dzieci uczyły się spostrzegawczości, samodzielnego myślenia i wyobraźni a że były w grupie mogły ją świetnie rozwinąć gadając jedno przez drugie dorabiały własne historie do układanych przez siebie obrazków. Czas w przedszkolu minął szybko dzieci szczęśliwe wracały do domu zachęcając się wzajemnie że w drodze powrotnej wstąpią z rodzicami do sklepu z zabawkami po pudełko z puzzlami dla dzieci i zapraszały się na wspólne układanie. My dorośli wyszliśmy w tym dniu z przedszkola z satysfakcją że zachęciliśmy dzieci do popołudniowej zabawy, a przy okazji do ćwiczeń rozwijających ich umiejętności.