Pierwsze
Komunie, Dzień Dziecka, imieniny, urodziny, rocznice, czy po prostu
kurtuazyjna wizyta to dobry powód aby sprawić komuś
przyjemność. Przynieść radość, czy wnieść trochę odmiany w
czyjeś życie. Niemowlęta, maluszki będą zachwycone nową zabawką.
Grającą karuzelą, śpiewającą maskotką, czy może chodzikiem
przy pomocy którego nauczą się chodzić a przy okazji zdobędą
parę nowych umiejętności, bo chodzik jest wyposażony w różnego
rodzaju zabawki jak pianinka z piosenkami, słuchawki z cyferkami,
nauczą też literek . Starszaki ucieszą się z piankowych puzzli, są
w odpowiednim rozmiarze i grubości dla ich wieku. dzieci w wieku
szkolnym chętnie zagrają w gry edukacyjne czy planszowe, ułożą
puzzle od kilku klocków do pięciu tysięcy w zależności od
umiejętności dziecka. Maskotki uwielbiane są zarówno przez dzieci
po nastolatki jak i dorosłych, miło przypomnieć sobie dzieciństwo.
W niejednym małżeństwie gra towarzyska wywoła szczery śmiech,
wywoła wspomnienia, zachęci do rozmowy. Małżonkowie poświęcą
sobie więcej czasu, a to ważne gdy tak mało mamy go dla siebie.
Tracimy poczucie wspólnoty, oddalamy się od siebie, więc jeżeli
gra towarzyska, czy puzzle sprawią że zaczniemy z sobą rozmawiać
to warto zainwestować i dać sobie jeszcze jedną szansę do
zbliżenia.
wtorek, 26 maja 2015
poniedziałek, 25 maja 2015
Pamiętam jak w dzieciństwie grywałam z mamą w karty, wyglądało to dość
śmiesznie. Mama nie lubiła przegrywać. Niby się śmiała gdy
karta jej nie szła, ale widać było jej niezadowolenie. Próbowała
wtedy oszukiwać, aż w końcu przerywała grę rzucała
kartami.Teraz się z tego śmiejemy wspominając. Tata nauczył mnie
grać w warcaby, raczej dając mi wygrywać. Swoim dzieciom też z
przyjemnością pozwalałam wygrywać grając w gry planszowe, miały
satysfakcję wygrywając z dorosłą osobą, i następnym razem z
radością siadały do gry, nie trzeba było specjalnej zachęty.
Całkowicie inaczej wyglądają spotkania przy grach towarzyskich z
równymi sobie. To już jest rywalizacja, chęć wygrywania,
udowodnienia że jestem lepsza/ lepszy. Tworzą się koalicje, ludzie
patrzą na siebie podejrzliwie, czasami zdarzają się oskarżenia o
oszustwo, wszystko zależy od gry, i osób w niej uczestniczących, charaktery bywają różne, tak jak np. u mojej mamy. Najchętniej gram
jednak w gry w których emocje są duże, nie mniejsze niż świetna
zabawa, połączona ze śmiechem, luzem. Gdzie wyobraźnia,
pomysłowość, spryt i dobry humor biorą górę nad stresem z
ewentualnej przegranej. Na smutek i zmartwienia, polecam wieczorek
towarzyski z grami towarzyskimi . Zabawa i emocje gwarantowane, a
jeżeli mamy nutkę hazardu w sobie, to tylko powiększy nasze
szanse wygranej i na pewno nie będziemy się nudzić.
czwartek, 21 maja 2015
Goście zaproszeni na Pierwszą Komunie przynoszą prezenty dla
dziecka pierwszokomunijnego zapominając o dzieciach które też będą na
przyjęciu. Owszem mamy ze sobą jakieś słodycze, czekoladę, bombonierkę, ale na
przyjęciu komunijnym słodyczy nie brakuje. Stoły uginają się od wszelkiego
rodzaju ciast, cukierków, czekoladek więc dzieci nie są zainteresowane
dodatkową porcją łakoci. Po obiedzie zazwyczaj zaczynają się nudzić, i tu
zamiast słodkości przydałoby się coś dla zabicia czasu, o tym mało kto myśli że
nasze dzieci się nudzą, gdy my w najlepsze prowadzimy dysputy. Proponuję zabrać
dla dzieci grę najlepiej taką w której może brać udział wiele osób, albo taką
która zachęci dzieci do ruchu ,np. Twister czy kalambury. Przyniesie to dużo
więcej pożytku niż słodycze. Dzieciom gry zajmą czas a nam dadzą chwilę na
pogadanie w gronie rodziny. Kupujemy też cenne prezenty często na wyrost. Zanim
kupimy prezent którym nie pogardził by dorosły, umiał by o niego zadbać i
odpowiednio się nim posługiwać, i już na pewno trafiał by w zainteresowania. Co
do ośmiolatka już tej gwarancji nie mamy. Dziecko szybko się nudzi, nie zawsze
jest to jego hobby, a prezent kosztowny. Zamiast przy okazji przyglądać się jak
nasz cenny podarek się kurzy, lub używa go osoba nie obdarowana, można dać
dziecku zabawkę gadżet, też droga, wielofunkcyjna, na czasie. Dziecko pochwali
się w szkole, nauczy się obsługi, wzbudzi zainteresowanie, albo nie, ale mniejszy żal dla nas. Nie będą nas zżerać wyrzuty sumienia że podarowaliśmy
dziecku prezent, którego my nie mamy a by się przydał, wiedzielibyśmy co z nim
zrobić a musimy patrzeć jak się kurzy, albo jest źle pożytkowany.
środa, 20 maja 2015
Dzieci w przedszkolu są
już starsze więc i ich zabawki są już bardziej skomplikowane. Wciąż uwielbiają
bawić się maskotkami, przytulać się do nich a nawet spać z ulubionym misiem,
czy kotkiem, to potrzebują więcej urozmaicenia, większego wyboru. Są już bardziej
świadome w swoich wyborach zabawek. Gdy dzieci w żłobku dopiero uczą się rozpoznawać
przedmioty i zapamiętywać ich nazwy, w przedszkolu zabawki są świadomą zabawą.
Z klocków powstają miasta, zamki warowne, wieże, a postacie z obejrzanych dla
dzieci filmów, czy przeczytanych przez rodziców książeczek są głównymi ich
bohaterami.
Dziewczynki chętnie bawią się lalkami, choć często dołączają do chłopców uczestnicząc
w ich zabawach. Zabawa w dom jest ich ulubioną wspólną
zabawą, gdy chłopcy swoimi samochodami wyjeżdżają do pracy, lub zabierają swoje
żony na zakupy. Można też ratować księżniczki przed smokiem, albo wyswabadzać z
wieży. Wspaniale spisują się w roli mężów, królewiczów czy dzielnych rycerzy.
Wyobraźnia dzieci nie ma granic, świetnie się ze sobą dogadują wystarczy tylko
że w przedszkolu są wszelkiego rodzaju zabawki dobrane do wieku przedszkolaków
a pomysły w co się bawić posypią się jak z rękawa.
piątek, 15 maja 2015
Gdy siedzę skupiona nad puzzlami nie myślę o
niczym innym. Dopóki ich nie ułożę nie ruszam się z miejsca, nie jem, nie
rozmawiam, tylko czasami z mojego gardła wydobywa się niecenzuralne słowo, zwłaszcza gdy układam niebo, czy trawę. Nie wychodzę
też do łazienki dopóki naprawdę nie muszę,
puzzle muszą być ułożone, wtedy wracam do świata żywych. Pocieszę się pięknem
obrazu co najmniej dwa dni, popodziwiam , pozachwycam się jego trudnością
układania i do pudełka znów w drobne klocki aż do następnego razu, gdy sięgnę
po raz drugi po niego. Gdy dzieciom daję puzzle z przeznaczeniem dla dzieci,
ogarnia mnie błogi spokój. Gdy siadają w salonie na podłodze i wysypują puzzle
z pudełka wiem że nadchodzi chwila relaksu. Jest to wspaniałe uczucie, chwila
tylko dla mnie. Cisza, spokój, pełnia szczęścia, szkoda że tak krótka. Zawsze
po tym jak dzieci ułożą swoje puzzle obiecuję sobie, że następnym razem kupię
dwa razy więcej puzzli w pudełku, aby cisza mogła trwać choć chwilkę dłużej.
Koniec układania i mojego spokoju, słychać po głośnym: jest!, a zaraz potem
burzymy, wrzaski i szum opadających klocków. Wtedy wkraczam ja , proszę pozbierać
puzzle do pudełka żeby mi nie brakowało ani jednego klocka, bo inaczej o nowych
możecie zapomnieć.
środa, 13 maja 2015
W żłobku przebywają najmłodsze dzieci, dużo śpią ale też się bawią.
Rodzice pracują i nie mogą zająć się wychowaniem swojej
pociechy, więc zajmują się nim opiekunki robiąc wszystko aby
czuło się jak w domu. Maluchy potrzebują dużo czułości,
bliskości i zainteresowania. Dzieci trzeba nakarmić, przewinąć,
zabawić, utulić do snu, Często przebywają pod opieką obcych osób
wiele godzin, które muszą im zastąpić mamę. Opieka nad kilkoma
malcami często nie umiejącymi jeszcze mówić ani chodzić, to
ciężka praca, wymagająca poświęcenia i odpowiedzialności. W
żłobku potrzebne są odpowiednie zabawki , na pewno przydadzą się
grzechotki, karuzele na łóżeczko, duże maskotki, klocki których dziecko nie połknie. Wszystko powinno być kolorowe i dobrze gdy
maskotki, lub książeczki grają, mówią. Zabawki muszą przyciągać
uwagę, aby maluch chciał się nimi zainteresować, wziąć do
rączki, a przy okazji czegoś nauczyć. Mówiące, czy poruszające
się zwierzątka uczą dzieci podstawowych słówek, po polsku lub
angielsku. Zachęcają do ruchu, dziecko chętnie śpiewa ze swoim
pluszowym przyjacielem proste piosenki. Najmłodsi szybko przyswajają
nowe dla nich doświadczenia. Mądre wyposażenie żłobka, zabawki
dla małych dzieci oraz zamiłowane w pracy i doświadczone
opiekunki, sprawią ze nasze pociechy będą rozwijać się prawidło,
a rodzice widząc postępy maleństw będą spać spokojnie.
czwartek, 7 maja 2015
Kiedyś układałam puzzle piankowe dla dzieci, z przedszkolakami
w przedszkolu. Dla nich i dla mnie była to świetna zabawa, duże kolorowe puzzle
o wielkich rozmiarach, nie sprawiały dzieciom żadnej trudności prześcigały się
kto pierwszy ułoży. To były mniejsze przedszkolaki, trzy cztery latka, starsi zerówkowicze doskonale sobie radzili z puzzlami dla dzieci. Pojedyncze postacie
ich ulubionych bajek jak Kubuś Puchatek lub jego towarzysze, tygrysek,
króliczek czy kłapouchy z małą pomocą pań przedszkolanek. W trakcie układania
dorabiały sobie do obrazków różne śmieszne historyjki, wszyscy dobrze się
bawiliśmy, bo i my dorośli też mieliśmy niezły ubaw słuchając wymyślanych opowieści
przez dzieciaki. To były ich własne bajeczki, nie te z książeczek przeczytanych
przez rodziców. Dzieci uczyły się spostrzegawczości, samodzielnego myślenia i
wyobraźni a że były w grupie mogły ją świetnie rozwinąć gadając jedno przez drugie dorabiały własne historie do układanych przez siebie obrazków. Czas w
przedszkolu minął szybko dzieci szczęśliwe wracały do domu zachęcając się wzajemnie
że w drodze powrotnej wstąpią z rodzicami do sklepu z zabawkami po pudełko z
puzzlami dla dzieci i zapraszały się na wspólne układanie. My dorośli wyszliśmy
w tym dniu z przedszkola z satysfakcją że zachęciliśmy dzieci do popołudniowej
zabawy, a przy okazji do ćwiczeń rozwijających ich umiejętności.
Subskrybuj:
Posty (Atom)