poniedziałek, 9 marca 2015
Już sobie zaczęłam wyobrażać jak wracam do domu, a tam wybiegają na spotkanie dwa małe szkraby. Mamusiu, mamusiu, co nam przyniosłaś? Zanim odpowiem, torba jest już od góry do samego dna przetrzepana, a małe rączki z każdej strony rozszarpują folię z pudełka puzzli, rozrzucając ją po całej kuchni. O, kupiłaś nam puzzle! Wtedy jestem najszczęśliwsza na świecie, widząc ile radości sprawiłam tak małym drobiazgiem swoim pociechom. Na resztę dnia będę miała trochę spokoju. No dobrze, a co z sobotnim spotkaniem z koleżankami? Chodząc po sklepie przyglądałam się półce, na której leżały pudełka z grami. Dość długo przeglądałam pudełka starając się uważnie czytać zasady gry. Już wydawało mi się, że znalazłam odpowiednią, gdy kolejne okazywały się jeszcze ciekawsze. Trzeba się wreszcie na coś zdecydować, przecież jeszcze nie raz tu zajrzę. Wybrałam grę planszową, towarzyską, polegającą na przedstawianiu zapisanych na kartach haseł i próbie odgadywania w dość krótkim czasie przez resztę towarzystwa. Wyszłam ze sklepu zadowolona z udanych zakupów. Mam nadzieję, że party z przyjaciółkami w najbliższą sobotę będzie udane i wprowadzi trochę urozmaicenia. Poza siedzeniem, piciem kawy, wymienianiem się spostrzeżeniami na temat dzieci, a także, wstyd się przyznać, obgadywaniem nieobecnych. Znajdzie się chwila na żarty z samych siebie i rywalizację między sobą. Zachęcam do spędzenia czasu na luzie w grupie znajomych, a kolejne dni na pewno będą bezstresowe.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz