Zbliża się dzień dziecka, dzieci i te duże i te małe uwielbiają dostawać prezenty. Rodzice rozpieszczają swoje pociechy niezależnie
od tego w jakim są wieku. Nawet tym jeszcze nieświadomym, że mają
swoje święto kupujemy coś z okazji dnia dziecka, choćby
grzechotkę. Te już świadome swojego dnia najchętniej wybierają
zabawki, według upodobania, zachcianki, albo my zdecydujemy co
będzie najodpowiedniejsze, może gra ,puzzle, a może zabawka
gadżet. Do tego lody, słodycze,wesołe miasteczko, wszystko będzie
ważne, będą szczęśliwe, a przecież o to chodzi, Najważniejsze
to nie zapomnieć o pierwszym czerwca nawet jeśli będzie skromny,
to bądźmy razem z dzieckiem w tym dniu. Nasze dorosłe dzieci,
chętnie przyjęłyby prezent w postaci gotówki☺,spróbujcie
sprawdzić jak się zachowają gdy dostaną od nas grę towarzyską,lub
puzzle da dorosłych. Pewnie sami by sobie nigdy nie sprawili takiego
prezentu bo budżet za mały, albo uważają że już wyrośli, a może
sprawicie im takim prezentem ogromną niespodziankę i radość. Może
marzyli aby znów cofnąć się do dzieciństwa, kiedy czas stał w
miejscu a szczery śmiech nie krępował.
czwartek, 30 kwietnia 2015
wtorek, 28 kwietnia 2015
Gry towarzyszyły mi kiedy byłam nastolatką, potem
młodzieżą, a teraz jako już dorosła osoba bawię się grami w
towarzystwie dorosłych, a czasami nastolatków. Już w dzieciństwie
graliśmy z dzieciakami w "piotrusia", teraz karty "piotruś" występują
jako gry dla dzieci w wielu wydaniach gier. Kartami dla dorosłych jako nastolatki zabawialiśmy się grając w
wolnych chwilach, wieczorami, w zimowe popołudnia,. Oczko , poker,
remik, makao, czy tysiąc zajnowały nudę i samotnośc. Nie było
czasu na wymyślanie i realizacje głupich pomysłów. Trzeba było
trochę wytężyć umysł bo przecież każdy z grających chciał
wygrać. Przy tym śmiechom, żartom nie było końca, a i wzajemnie
lepiej poznawaliśmy się. Tworzyły się grupy przyjaciół, łączyły
nas wspólne zainteresowania, tematy, dobierały się pary. Samotność nigdy nam nie doskwierała i problemy łatwiej się rozwiązywały,
było komu się zwierzyć, było z kim porozmawiać.Na zmartwienia
najlepsi są znajomi i wykorzystany przyjemnie czas. Teraz też w
wolnym czasie wracam chętnie do gry w karty, lub innych gier
towarzyskich, wybór jest ogromny, każdy znajdzie coś dla
siebie.Trochę też bawiłam się we wróżkę układając pasjanse,
próbując potwierdzić swoje wybory, czy sprawdzić spełnienie się
marzeń. Niestety nie mogę potwierdzić czy pasjans wychodził bo
moje sprawy miały iść po mojej myśli,ale było to ekscytujące
Czekać na wynik ułożenia się kart.
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Puzzle to nie tylko piękne krajobrazy, czy słodkie zwierzęta, choć
te lubię najbardziej. Kocham zwierzęta, nie tylko na obrazku, ale
przede wszystkim w rzeczywistości, choć z bliska trudno zobaczyć
na przykład tygrysa bengalskiego. Uwielbiam podziwiać piękno
przyrody, choć nie zdarza się to często. Po złożeniu obrazu z
3000 lub więcej, np. 6000 puzzli, mogę cieszyć się widokiem tego co
mnie zachwyca, codziennie. Patrząc na obraz podziwiam jak każdy
szczegół jest eksponowany, źdźbło trawy, plusk wody, płynące
chmury po niebie. Czuję zapach trawy, powiew wiatru, słyszę ryk
dzikiego kota. Nasycenie kolorów, barwa działają na moją
wyobraźnię. To wszystko razem sprawia że wchodzę w ten świat, i
spaceruję po nim, odpoczywam i relaksuję się. Co czują dzieci
składając klocek do klocka swoich mini lub maxi puzzli. Z pewnością ich wyobraźnia jest jeszcze barwniejsza, i na pewno zaczyna się już
od wzięcia do rączki pierwszego klocka. Puzzle dla dzieci
trójwymiarowe, puzzle dla dzieci zmieniające kolory, puzzle dla
dzieci które uczą np. Liczyć, a przede wszystkim tworzą baśniowy
świat. Mama właśnie przeczytała dziecku baśń, np. O Królewnie Śnieżce, lub bajeczkę Kubuś Puchatek a potem dziecko ułoży puzzle z
bohaterami tych opowiadań i wchodzi w piękny kolorowy świat podparty
obrazem tworząc swoją opowieść.
piątek, 24 kwietnia 2015
Dzieci uwielbiają gadżety, jak tylko pojawia się jakaś nowa
zabawka elektroniczna na rynku na drugi dzień w przedszkolu lub w
szkole ktoś się nią chwali. Nowości elektroniczne dla dorosłych
jak i dla dzieci pojawiają się praktycznie co chwile na rynku, wychodzą z dnia na
dzień. Nie popieram tego bo co bogatsze dzieci wymieniają je jak
rękawiczki wzbudzając zazdrość w otoczeniu. Nie znaczy to jednak
że nie należy w ogóle kupować takich zabawek. Są gadżety które
mogą wzbudzić w dziecku zainteresowania, lub czegoś nauczyć.
Jeśli dziecko już się konkretnie czymś interesuje mogą rozwinąć
hobby zanim kupimy sprzęt profesjonalny, a przy okazji nie drogo
przekonamy się czy pasja jest na dłużej. Zabawki elektroniczne
nauczą na przykład nasze dziecko zegara, albo fotografii, dziecko też
może nagrać krótkie filmiki, a w przyszłości może szkoła
filmowa☺. Ze swojego dzieciństwa pamiętam jeden gadżet nie był
on ani interaktywny, ani elektroniczny, ale robił furorę, zresztą
wciąż jest w sprzedaży. Kostka Rubika i jej odmiany w różnych
kształtach. Bardzo chciałam nauczyć się jej układania i dopóki
tego nie potrafiłam nie rozstawałam się z kostką ani na chwilę.
Po trzydziestu latach wciąż to potrafię, wiem bo niedawno kupiłam,
żeby się o tym przekonać. Może zabawka gadżet którą wybierzemy
swojemu dziecku, pozostawi w nim zainteresowanie na całe życie i
będzie jego hobby, albo zawodem?
środa, 22 kwietnia 2015
Już od wczesnego dzieciństwa moje dzieci korzystały z gier edukacyjnych, oczywiście odpowiednio dobranych do ich wieku i rozwoju. Bardzo zależało mi aby pomóc im prawidłowo się rozwijać, poznawać siebie i otaczający je świat. Tak uczyłam je spostrzegawczości, rozpoznawania u siebie emocji, tolerancji, współdziałania w grupie, a w późniejszym wieku na przykład alfabetu, cyferek, nazw zwierząt. Po czym przyszedł czas na szerszą wiedzę o przyrodzie czy historii. Przed pójściem do szkoły umiały już czytać i pisać, potrafiły też pracować z innymi dziećmi. Pierwszy rok w szkole nie był dla nich szokiem, lecz przyjemnością. Dzieci, które korzystają z gier edukacyjnych, lepiej radzą sobie w szkole. Wyróżniają się spośród uczniów. Z łatwością nawiązują kontakt, mają szerszą wiedzę, a nowe wiadomości przyswajają bez trudu. Dzieci nie czują się słabsze czy gorsze od swych rówieśników, są pewne siebie, a to zaprocentuje w późniejszych i już trudniejszych pod względem nauki latach szkolnych. Gry edukacyjne dla dzieci wypełniają czas i przekazują wiedzę naszym pociechom. Robią dobrą robotę za nas, bo nie zawsze mamy tyle czasu, albo chęci aby im je poświęcić.
wtorek, 21 kwietnia 2015
Noworodki, niemowlęta jak i dzieci potrzebują bodźców żeby lepiej i szybciej się rozwijać. W najwcześniejszym okresie życia zaczynają wodzić wzrokiem za czymś co przyciągnie ich uwagę. Na pewno będzie to mama, bo poświęca najwięcej uwagi swojemu maleństwu. Karmi je, przewija, kąpie, tuli do snu. Mimo tak dużej ilości poświęconego niemowlęciu czasu, w końcu ląduje ono w łóżeczku, śpiąc lub zwyczajnie leżąc patrząc w sufit, bo przecież mama ma jeszcze wiele innych domowych obowiązków do zrobienia. Najlepszym rozwiązaniem, aby niemowlak nie czuł się samotny, na przykład po przebudzeniu lub po prostu się nie nudził, byłaby karuzela łóżeczkowa. Pierwsza zabawka dla najmłodszych. Przykręcona do łóżeczka wisi nad nim, poruszając się lekko przy drganiach lub po nakręceniu grając miłą dla dla ucha melodyjkę i kręcąc się w kółko. Zabawki są bardzo kolorowe, aby przyciągnąć uwagę dziecka. Są też w różnych kształtach. Mogą to być na przykład koniki, moja córka taką właśnie miała, albo misie. Szukając karuzeli na pewno znajdziemy coś, co nam się spodoba, a dla naszego malucha będzie dodatkową i przyjemną, a także pobudzającą zmysły atrakcją dnia. Zabawka da rodzicom chwilę wytchnienia i nie zrodzi poczucia winy, że dzieciątko samotne leży w łóżeczku. Wiem to z własnego doświadczenia i wiem też jak ważne jest pobudzanie dziecka do aktywności niemal już od urodzenia. Szybciej zaczyna skręcać i dźwigać główkę, wyciągać rączki, siadać, a zabawki które można kupić z oznaczeniem dla noworodków i niemowląt rodzicom tylko w tym pomagają.
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Moje dzieciństwo przypada na lata osiemdziesiąte, to bardzo ciężkie lata dla dzieci i dorosłych. Pomarańcze zjadałam z okazji świąt, jeśli udało się wystać w sklepach. Wyrób czekoladopodobny to już był przysmak. Paluszki, landrynki, dropsy to słodycze mojego dzieciństwa, jeśli odstało się swoje w kolejkach i oczywiście jeszcze musiało wystarczyć towaru po dotarciu do lady. Dorośli nie mieli łatwiej. Półki w sklepach były puste, a jeżeli była już jakaś dostawa towaru, to trzeba go było wystać, czasami nawet przez dwa, trzy dni zmieniając się w rodzinie, wcale nie mając pewności, że się go kupi. W tamtych czasach były jeszcze kartki na towary, np.cukier, masło, mięso, brakowało tylko samego towaru. Gdy próbowałam wytłumaczyć swoim dzieciom zasady życia w latach osiemdziesiątych nie potrafiły tego pojąć, przecież teraz wszystko jest, niczego w sklepach nie brakuje, nie ma kolejek, a produkty są smaczne i wartościowe. Bardzo dobrym rozwiązaniem pokazania dzieciom życia w nie tak odległych latach, a tak bardzo różniących się od dzisiejszych okazała się gra, na którą przypadkiem natrafiłam w sklepie, doskonale odzwierciedla tamte czasy. W grze planszowej dla dzieci są sklepy, towary, dostawcy produktów, gracze, czyli kupujący i oczywiście kolejki, w których trzeba stać aby coś kupić. Doskonała nauka dla dzieci o dzieciństwie ich rodziców i dobra zabawa. Można komentować i śmiać się z minionej przeszłości, polecam,
piątek, 17 kwietnia 2015
Ze szkoły podstawowej pamiętam gry planszowe dla dzieci, które bardzo lubiłam. Grając nigdy nie byłam sama, minimum we dwoje i krąg dzieciaków dopingujących nas. Przy grze w statki bardzo dobrze zrozumiałam rozkład pionków na planszy, również w warcaby, później poruszanie się figurami po szachownicy figurami to pryszcz. "Mistrz intelektu" nauczył mnie kombinacji i bardzo dobrze rozwinął pamięć, co bardzo przydało mi się w nauce. Chińczyk, warcaby, bierki, domino to gry mojego dzieciństwa, każda z nich na pewno sprawiała mi wielką przyjemność, nie wspominając o satysfakcji przy wygranej. Chętnych do uczestnictwa w grach też nigdy nie brakowało, więc i żartów, śmiechu, a przez to koleżanek i kolegów. W dzisiejszych czasach obserwując dzieci, widzę jak są samotne, nie potrafią się dogadać, zrozumieć. Nie łączą ich wspólne zainteresowania. Brak mądrej rywalizacji od dzieciństwa sprawia, że wyrastają na egoistów. Pięćdziesiąt lat temu nie było tak dużego wyboru gier planszowych dla dzieci, jak dziś. W sklepach można wybierać i przebierać w grach planszowych dla dzieci, właściwie do zainteresowania dziecka można dobrać odrębną grę, a kiedy dziecko niczym się nie interesuje z pewnością znajdzie coś dla siebie. A przy okazji znajomych nie tylko z internetu.
środa, 15 kwietnia 2015
Patrzę na obraz ułożony przez córkę, składający się z dwóch tysięcy puzzli i wspominam podziwiając. Obraz wisi na ścianie oprawiony w drewnianą, lakierowaną ramkę. Malutkie wypukłe i wklęsłe kwadraciki puzzli tworzą malowniczy zimowy krajobraz. Na dworze wiosna, wszystko budzi się do życia. Trawa zaczyna się zielenić, podwórko całe w stokrotkach, drzewa puszczają pąki, a na obrazie zima. Wszystko w śniegu. Ciemne niebo jaśnieje od gwiazd i lamp na ulicach, po oblodzonych mostach mkną sanie, senne miasteczko otaczają góry. Kiedy tylko spojrzę na ten krajobraz, jaka by to nie była pora roku, ja zagłębiam się w klimat świąt Bożego Narodzenia i ogarnia mnie świąteczny nastrój. Zaraz potem zastanawiam się ile moja córka mogła mieć lat, gdy układała te puzzle. Z pewnością był to grudzień, szkoła podstawowa. Byłam z niej dumna, ponieważ obraz jest trudny. Na dużej powierzchni połacie śniegu różniące się nieznacznie odcieniami. To jej pierwsze puzzle wymagające skupienia, potem były już tylko trudniejsze i z większą liczbą elementów. Nie widziałam nigdy równie pięknych ręcznie malowanych obrazów. Te kilkutysięczne puzzle powinien układać dorosły, a podołało im dziecko.
wtorek, 14 kwietnia 2015
W mieszkaniu otaczam się zabawkami i pudelkami puzzli dla dzieci i tych trochę starszych dzieci, jak na przykład ja ;). Na półkach regału, na meblach i łóżkach leżą duże i małe misie, króliczki, pieski, kotki i wiele innych zwierzątek. Lale ze względu na swój osobisty urok, mam na myśli wygląd zewnętrzny, aparycja, piękne włosy, zgrabna figura, oraz modny strój siedzą na centralnych miejscach w pokojach. Przyznam się, że zawsze zazdrościłam lalom ich piękna i w skrytości marzyłam i nawet dążyłam aby choć trochę się do nich upodobnić. Przed świętami przy generalnym sprzątaniu, jest okazja aby jeszcze raz dłużej przyjrzeć się zabawkom i troch się rozmarzyć, wrócić wspomnieniami do chwil dzieciństwa. Pudełka z puzzlami zajmują miejsce i chętnie bym je wyniosła na strych, co wiele razy próbowałam zrobić, ale nie udało się, gdyż czasami po nie sięgamy dobrze się bawiąc, wykorzystując czas z którym nie wiadomo co w danej chwili zrobić. Nie pozbywajmy się wszystkich zabawek z domu. Na mnie działają jak zdjęcia, przynoszą wspomnienia, czasem te bardziej smutne, ale one już minęły, przecież nie tylko radości nas ubogacają. Jako babcie chwile wzruszeń ze swoimi wnukami przeżyjemy opowiadając przez zabawki czy układanie puzzli historie z dzieciństwa ich rodziców.
Subskrybuj:
Posty (Atom)