czwartek, 2 lipca 2015

Mama długo zastanawiała się co kupić Zosi na imieniny. Zosia miała pięć lat, w domu było już mnóstwo zabawek i kolejna nowa zabawka, owszem sprawiłaby córce radość, ale na krótko. Zosia bawiła by się nią krótko, jak wszystkie dzieci w jej wieku szybko się nudziła. Po tygodniu jak przypuszczała mama zabawka leżałaby w kącie, a Zosia marudziłaby o następną. Musiało więc być to coś wyjątkowego, coś czym mogła by się cieszyć dłużej. Któregoś dnia przechodząc obok sklepu z zabawkami mama zauważyła na wystawie pudełko z napisem "Jej wysokość Zosia". Zainspirowana napisem weszła do sklepu i poprosiła o pokazanie pudełka, chciała się przyjrzeć bliżej opakowaniu i dowiedzieć się coś więcej na o jego zawartości. Na pudełku pisało, puzzle pięćdziesiąt elementów Lumin Color, zapytała sprzedawczyni o co chodzi z tym lumi kolor. Ekspedientka wyjaśniła że puzzle po ułożeniu na pudełku i wystawieniu na słońce zmieniają kolory. Puzzle to obrazek z filmu animowanego o tym samym tytule, który Zosia lubiła oglądać i swoim charakterem przypominała Zosię z filmu, też lubiła być traktowana jak księżniczka. Mama ucieszyła się że znalazła prezent dla córeczki, miała tylko nadzieję że i Zosi się spodoba. Gdy nadszedł ten oczekiwany przez Zosię dzień, rano wstała podekscytowana. Z niecierpliwością oczekiwała popołudniowego przyjęcia. Przygotowaniom nie było końca, Zosia chciała pięknie wyglądać, żeby zostać zauważoną i chwaloną przez koleżanki, przebierała się w coraz to inne sukienki, aby wybrać najpiękniejszą. Nawet trochę przeszkadzała mamie w przygotowaniach, co chwilę pytając czy w tym wygląda ładniej, czy może poprzedni strój był lepszy. Nie jadła już w tym dniu obiadu, a po małej główce przewijały się obrazki z wymarzonymi prezentami. Przed pierwszym dzwonkiem do drzwi spodziewanych gości, mama pomalowała córce delikatną szminką jeszcze usta i można było zacząć zabawę urodzinową. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz