Mama długo zastanawiała się co kupić Zosi na imieniny. Zosia
miała pięć lat, w domu było już mnóstwo zabawek i kolejna nowa zabawka, owszem
sprawiłaby córce radość, ale na krótko. Zosia bawiła by się nią krótko, jak
wszystkie dzieci w jej wieku szybko się nudziła. Po tygodniu jak przypuszczała
mama zabawka leżałaby w kącie, a Zosia marudziłaby o następną. Musiało więc
być to coś wyjątkowego, coś czym mogła by się cieszyć dłużej. Któregoś dnia
przechodząc obok sklepu z zabawkami mama zauważyła na wystawie pudełko z
napisem "Jej wysokość Zosia". Zainspirowana napisem weszła do sklepu i poprosiła
o pokazanie pudełka, chciała się przyjrzeć bliżej opakowaniu i dowiedzieć się
coś więcej na o jego zawartości. Na pudełku pisało, puzzle pięćdziesiąt
elementów Lumin Color, zapytała sprzedawczyni o co chodzi z tym lumi kolor.
Ekspedientka wyjaśniła że puzzle po ułożeniu na pudełku i wystawieniu na słońce
zmieniają kolory. Puzzle to obrazek z filmu animowanego o tym samym tytule,
który Zosia lubiła oglądać i swoim charakterem przypominała Zosię z filmu, też
lubiła być traktowana jak księżniczka. Mama ucieszyła się że znalazła prezent
dla córeczki, miała tylko nadzieję że i Zosi się spodoba. Gdy nadszedł ten
oczekiwany przez Zosię dzień, rano wstała podekscytowana. Z niecierpliwością
oczekiwała popołudniowego przyjęcia. Przygotowaniom nie było końca, Zosia
chciała pięknie wyglądać, żeby zostać zauważoną i chwaloną przez
koleżanki, przebierała się w coraz to inne sukienki, aby
wybrać najpiękniejszą. Nawet trochę przeszkadzała mamie w przygotowaniach, co chwilę pytając czy w tym wygląda ładniej, czy może poprzedni strój był lepszy.
Nie jadła już w tym dniu obiadu, a po małej główce przewijały się obrazki z
wymarzonymi prezentami. Przed pierwszym dzwonkiem do drzwi spodziewanych gości,
mama pomalowała córce delikatną szminką jeszcze usta i można było zacząć zabawę
urodzinową.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz