sobota, 18 lipca 2015

Kolejne dni były już słoneczne i ciepłe, dzieci spędzały czas na świeżym powietrzu. Trochę przebywały na plaży opalając się i pluskając w morzu. Poszły też do zoo, pobawiły się z fokami w fokarni, przepłynęły statkiem, aż zmęczyły się codziennymi wycieczkami i zapragnęły zostać w domu. Tylko co tu robić żeby się nie nudzić i i nie rozrabiać. Tym razem rodzice Ani i Krzysia wzięli sprawy w swoje ręce. Mama w sklepie z zabawkami znalazła grę "Pięć Sekund Junior", w którą mogło grać od trzech do sześciu graczy. Gra okazała się trafiona, dzieci było czworo i w odpowiednim wieku. Natychmiast rozsiadły się przy stole i rozpakowały pudełko, a mama przeczytała im instrukcję i prostym językiem tak aby dzieci zrozumiały wytłumaczyła jakie są zasady. Na początku było trochę chaosu i zamieszania jednak mama konsekwentnie i ze stoickim spokojem powtarzała reguły gry. Starsze dziewczynki chciały udowodnić że są mądrzejsze od chłopców więc bardzo chętnie odpowiadały na wylosowane pytania a nawet każda chciała wziąć pytanie na siebie ,gdy któryś z chłopców nie umiał na nie odpowiedzieć. Ania i Hania rywalizowały też między sobą, która szybciej odpowie, której odpowiedź będzie trafniejsza. Każda chciała zabłysnąć przed braćmi i rodzicami. Kuzynowie zaś zdobywali nowe wiadomości bo na niektóre pytania mogli nie znać jeszcze odpowiedzi. Gra wciągnęła ich przez parę kolejnych dni. Ponieważ pytań jest dużo a każde dziecko chciało dostać to na które jeszcze nie odpowiadało, no i każde choć raz chciało wygrać. I tak przy puzzlach, wycieczkach i grze wesoło i przyjemnie minęły dwa tygodnie. N auka przez zabawę na pewno wniesie dużo dobrego w nowy rok szkolny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz