Kolejne dni były już słoneczne i ciepłe, dzieci spędzały czas na świeżym
powietrzu. Trochę przebywały na plaży opalając się i pluskając w
morzu. Poszły też do zoo, pobawiły się z fokami w fokarni,
przepłynęły statkiem, aż zmęczyły się codziennymi wycieczkami
i zapragnęły zostać w domu. Tylko co tu robić żeby się nie
nudzić i i nie rozrabiać. Tym razem rodzice Ani i Krzysia wzięli
sprawy w swoje ręce. Mama w sklepie z zabawkami znalazła grę "Pięć Sekund Junior", w którą mogło grać od trzech do sześciu graczy. Gra okazała się trafiona, dzieci było czworo i w odpowiednim
wieku. Natychmiast rozsiadły się przy stole i rozpakowały pudełko, a
mama przeczytała im instrukcję i prostym językiem tak aby dzieci
zrozumiały wytłumaczyła jakie są zasady. Na początku
było trochę chaosu i zamieszania jednak mama konsekwentnie i ze
stoickim spokojem powtarzała reguły gry. Starsze dziewczynki
chciały udowodnić że są mądrzejsze od chłopców więc bardzo
chętnie odpowiadały na wylosowane pytania a nawet każda chciała
wziąć pytanie na siebie ,gdy któryś z chłopców nie umiał na
nie odpowiedzieć. Ania i Hania rywalizowały też między sobą,
która szybciej odpowie, której odpowiedź będzie trafniejsza. Każda
chciała zabłysnąć przed braćmi i rodzicami. Kuzynowie zaś
zdobywali nowe wiadomości bo na niektóre pytania mogli nie znać
jeszcze odpowiedzi. Gra wciągnęła ich przez parę kolejnych dni. Ponieważ pytań jest dużo a każde dziecko chciało dostać to na
które jeszcze nie odpowiadało, no i każde choć raz chciało
wygrać. I tak przy puzzlach, wycieczkach i grze wesoło i przyjemnie
minęły dwa tygodnie. N auka przez zabawę na pewno wniesie dużo
dobrego w nowy rok szkolny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz