czwartek, 21 maja 2015

Goście zaproszeni na Pierwszą Komunie przynoszą prezenty dla dziecka pierwszokomunijnego zapominając o dzieciach które też będą na przyjęciu. Owszem mamy ze sobą jakieś słodycze, czekoladę, bombonierkę, ale na przyjęciu komunijnym słodyczy nie brakuje. Stoły uginają się od wszelkiego rodzaju ciast, cukierków, czekoladek więc dzieci nie są zainteresowane dodatkową porcją łakoci. Po obiedzie zazwyczaj zaczynają się nudzić, i tu zamiast słodkości przydałoby się coś dla zabicia czasu, o tym mało kto myśli że nasze dzieci się nudzą, gdy my w najlepsze prowadzimy dysputy. Proponuję zabrać dla dzieci grę najlepiej taką w której może brać udział wiele osób, albo taką która zachęci dzieci do ruchu ,np. Twister czy kalambury. Przyniesie to dużo więcej pożytku niż słodycze. Dzieciom gry zajmą czas a nam dadzą chwilę na pogadanie w gronie rodziny. Kupujemy też cenne prezenty często na wyrost. Zanim kupimy prezent którym nie pogardził by dorosły, umiał by o niego zadbać i odpowiednio się nim posługiwać, i już na pewno trafiał by w zainteresowania. Co do ośmiolatka już tej gwarancji nie mamy. Dziecko szybko się nudzi, nie zawsze jest to jego hobby, a prezent kosztowny. Zamiast przy okazji przyglądać się jak nasz cenny podarek się kurzy, lub używa go osoba nie obdarowana, można dać dziecku zabawkę gadżet, też droga, wielofunkcyjna, na czasie. Dziecko pochwali się w szkole, nauczy się obsługi, wzbudzi zainteresowanie, albo nie, ale mniejszy żal dla nas. Nie będą nas zżerać wyrzuty sumienia że podarowaliśmy dziecku prezent, którego my nie mamy a by się przydał, wiedzielibyśmy co z nim zrobić a musimy patrzeć jak się kurzy, albo jest źle pożytkowany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz