Goście zaproszeni na Pierwszą Komunie przynoszą prezenty dla
dziecka pierwszokomunijnego zapominając o dzieciach które też będą na
przyjęciu. Owszem mamy ze sobą jakieś słodycze, czekoladę, bombonierkę, ale na
przyjęciu komunijnym słodyczy nie brakuje. Stoły uginają się od wszelkiego
rodzaju ciast, cukierków, czekoladek więc dzieci nie są zainteresowane
dodatkową porcją łakoci. Po obiedzie zazwyczaj zaczynają się nudzić, i tu
zamiast słodkości przydałoby się coś dla zabicia czasu, o tym mało kto myśli że
nasze dzieci się nudzą, gdy my w najlepsze prowadzimy dysputy. Proponuję zabrać
dla dzieci grę najlepiej taką w której może brać udział wiele osób, albo taką
która zachęci dzieci do ruchu ,np. Twister czy kalambury. Przyniesie to dużo
więcej pożytku niż słodycze. Dzieciom gry zajmą czas a nam dadzą chwilę na
pogadanie w gronie rodziny. Kupujemy też cenne prezenty często na wyrost. Zanim
kupimy prezent którym nie pogardził by dorosły, umiał by o niego zadbać i
odpowiednio się nim posługiwać, i już na pewno trafiał by w zainteresowania. Co
do ośmiolatka już tej gwarancji nie mamy. Dziecko szybko się nudzi, nie zawsze
jest to jego hobby, a prezent kosztowny. Zamiast przy okazji przyglądać się jak
nasz cenny podarek się kurzy, lub używa go osoba nie obdarowana, można dać
dziecku zabawkę gadżet, też droga, wielofunkcyjna, na czasie. Dziecko pochwali
się w szkole, nauczy się obsługi, wzbudzi zainteresowanie, albo nie, ale mniejszy żal dla nas. Nie będą nas zżerać wyrzuty sumienia że podarowaliśmy
dziecku prezent, którego my nie mamy a by się przydał, wiedzielibyśmy co z nim
zrobić a musimy patrzeć jak się kurzy, albo jest źle pożytkowany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz