Z dzieciństwa pamiętam grę, w którą grali chłopcy ale
dziewczynki też w nią grały, rywalizowały z chłopcami i wcale
nie były gorsze. W czasach mojego dzieciństwa butelki z napojami,
jak oranżadą czy wodą gazowaną, były kapslowane. Żeby je
otworzyć potrzebny był otwieracz do butelek, choć niektórzy
radzili sobie otwierając zębami. Było to dość ryzykowne, można
było stracić ząb. Po wypitym napoju butelkę oddawało się do
sklepu odzyskując za nią kaucję, a kapsle zbieraliśmy, były nam
potrzebne do gry. Na betonowym boisku szkolnym rysowaliśmy kredą tor. Był pozawijany, zakręcony, na początku toru był start, na
końcu meta. W grze brały udział osoby które miały kapsle,
zazwyczaj było nas dużo. Pierwszy ustawiał swojego kapsla na
starcie i pstrykając w niego posuwał po torze, gdy kapsel wypadł z
toru do gry wchodził kolejny gracz, itd. Zwycięzcą był ten kto
pierwszy przekroczył metę kapslem. Zabawa była bardzo
emocjonująca. Każdy bardzo się starał aby jego kapsel był na
przedzie, a gdy akurat oczekiwało się na swoją kolejkę,
dopingowało się rywalowi. Obecnie nie trzeba szukać kapslowanych
butelek aby zbierać kapsle. Wystarczy kupić grę Kapsle - Wyścig w
pokoju, a w pudełku znajdziecie kapsle i elementy do zbudowania
toru. Tor możecie budować na podłodze, dywanie, lub na biurku. W
grze może brać udział do 10 osób. Możecie z przedmiotów
codziennego użytku zrobić przeszkody. W każdej kolejnej grze
inaczej poprowadźcie drogę toru, wystarczy przestawić elementy,
będzie ciekawiej, a może trudniej jak już nabierzecie wprawy
powinno być trudniej. Gotowi do startu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz